WILNO: Hospicjum czeka na „wdowi grosz”.

1
413

Wileńskie Hospicjum, jedyne takie na Litwie, prowadzone przez siostrę zakonną z Polski Michaelę Rak potrzebuje Waszego wsparcia. Wystarczy wysłać sms…

Na początku września na ścianach dużego pokoju w Wileńskim Hospicjum pojawiły się wyjątkowe obrazy pędzla Stanisława Kaplewskiego. Jedno z dzieł przedstawia bajkowe drzewo i jego mieszkańców ze śmiesznymi czapeczkami, inne – drewniany młyn, którego skrzydła są niczym wąsy obracające się wokół jego nosa. Na każdym widnieją buzie z uśmiechem od ucha do ucha. Nikt nie przechodzi obok nich obojętnie, dlatego siostra Michaela jest zasypywana pytaniami o obrazy.

Siostra Michaela Rak, założycielka pierwszego i jedynego hospicjum na Litwie, wyjaśnia, że we wszystkich pokojach Oddziału Dziecięcego Hospicjum będzie wisiał jeden taki obraz. Jej pewność może zaskakiwać, ponieważ oddział… jeszcze nie powstał. Jego budowa zostanie rozpoczęta, jak tylko odpowiednie władze wydadzą zezwolenie. Chociaż wszystko trzeba będzie zaczynać od fundamentów, Siostra Michaela już myśli o dekorowaniu pomieszczeń dla małych pacjentów. Ani przez chwilę nie ma wątpliwości, że placówka powstanie. Nie straszne są jej żadne przeciwności.

Kiedy Siostra Michaela rozpoczynała działalność w Wilnie, okazało się, że nie można zarejestrować hospicjum, gdyż w słowniku litewskim nie ma odpowiedniego słowa na określenie tego typu instytucji. Zakonnica, nie znająca języka litewskiego, rozwiązała jednak problem urzędników, wymyślając nowy termin: „hospisas“. Dzięki temu powstało Hospicjum bł. księdza Michała Sopoćki, które śmiało można nazwać domem. Cały personel oraz liczni wolontariusze starają się, by chorzy czuli się tam ciepło i bezpiecznie. Pomoc cierpiącym to nie tylko uśmierzenie bólu i innych objawów choroby czy wsparcie przy codziennych czynnościach. To towarzyszenie w samotności oraz dodawanie nadziei i odwagi przed tym, co nieznane.

Przez dłuższy czas miałam możliwość obserwować z bliska pracowników hospicjum. Ich trud wykracza daleko poza zwykłe wypełnianie medycznych obowiązków. Każdy gest jest pełen miłości, każde słowo – nasycone czułością, każda myśl – przeniknięta troską.

W pomoc przy hospicjum angażuje się wielu wolontariuszy. Pracy zawsze jest dużo i dla każdego znajdzie się jakieś zadanie. Choćby dla 10-letniej Anetki, która ostatnio dzielnie pomagała w krojeniu warzyw na obiad. Zgłaszają się także osoby gotowe wesprzeć tworzenie oddziału dla dzieci. Niedawno Związek Harcerstwa Polskiego na Litwie zorganizował z Siostrą Michaelą zebranie. Młodzi prześcigali się w pomysłach, jakie akcje mogą zorganizować, by zebrać fundusze na budowę Działu Hospicjum Dziecięcego. Nieco zmarkotnieli, gdy usłyszeli, że realizacja projektu kosztować będzie ponad milion euro.

Na szczęście nie jest to „mission impossibile”. Zebranie funduszy na stworzenie dziecięcego hospicjum jest możliwe dzięki wielokrotnemu pomnożeniu „wdowiego grosza”. W Polsce prowadzona jest bowiem zbiórka SMS-owa na ten cel. Jak mówi Siostra Michaela: „Wiadomość kosztuje tylko 2 złote plus VAT. Wierzę, że są w naszej ojczyźnie 2 miliony dobrych ludzi, którzy uczynią ten drobny gest i wyślą na numer 72405 SMS-a o treści „WILNO””.

Kamila Hedvig Górny

1 KOMENTARZ

  1. A jest jakiś bezpośredni nr konta. Nie wysyłam sms, bo tylko 40% trafia do celu. Do tych 2 zł trzeba doliczyć VAT, a połowę kasuje operator. Siostra tego nie wie?

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here