JACEK WASZAK ZE ZŁOTYM SKALPELEM!

0
481

Kardiochirurdzy z zabrzańskiego Śląskiego Centrum Chorób Serca zostali wyróżnieni prestiżową nagrodą- Złotym Skalpelem, przeprowadzili oni pierwszą w Polsce implantację sztucznego serca. – To wielka radość, ale i zobowiązanie – mówi Jacek Waszak, knurowianin, który należy do nagrodzonego zespołu.

Prestiżowy plebiscyt organizowany jest od 10 lat przez redakcję branżowego portalu „Puls Medycyny”. Promuje on innowatorów, dzięki którym poprawia się jakość opieki medycznej w Polsce. W bieżącym roku jury składające się z 12 osób najwyżej oceniło wyzwanie podjęte przez zespół z Śląskiego Centrum Chorób Serca w Zabrzu, którym kieruje dr. hab. n. med. Michał Zembala.  W przełomowym dla Polskiej medycyny zabiegu implantacji sztucznego serca brał również udział knurowianin, Jacek Waszak.  Pan Jacek zjawił się również na uroczystej gali w trakcie której wraz z dr. Remigiuszem Antończykiem i dr n. med. Małgorzatą Jasińską, odebrał nagrodę Złotego Skalpela.

W tym roku konkurencja była ogromna – wpłynęła rekordowa ilość zgłoszeń, dlatego też I miejsce w konkursie było dla zwycięzców dużym zaskoczeniem. Owszem, spodziewali się, że będą wysoko. Zdawali sobie sprawę, że to, co zrobili, było w skali Polski ważne. Jednak wiedzieli też, czym jest Złoty Skalpel, jak wielcy specjaliści zwyciężali w poprzednich edycjach plebiscytu.

– W moich medycznych marzeniach bardzo chciałem otrzymać tę nagrodę – przyznaje knurowianin. – Na szczęście pozbawiono nas dodatkowego czynnika stresu, jakim byłoby wyczekiwanie na werdykt podczas gali. Wyniki poznaliśmy wcześniej – bezpośrednio po obradach jury otrzymaliśmy sms-y. Na szczęście byłem wtedy w pracy. Gdybym był w domu, pewnie każda minuta oczekiwania trwałaby dziesięć minut. Tuż po zabiegu wziąłem telefon. O, jest sms!  Otworzyłem, przeczytałem – tak, wygraliśmy! Super! Niebywałe uczucie! W moim kręgu jeszcze nikt nie zdobył złotego skalpela! Do tej pory żaden mieszkaniec Knurowa nie został tak wyróżniony. Dostaliśmy najwyższe z możliwych ocen.

Sama gala też była przeżyciem. W końcu na sali zgromadziły się największe znakomitości  ze szpitali w całej Polsce. I to oni, kardiochirurdzy z Zabrza, byli w plebiscycie najlepsi. Zwycięzcy otrzymali nagrodę pieniężną – 10 tys. zł.

Od pionierskiej operacji minęły już przeszło trzy miesiące. Od 4 lipca pan Mieczysław żyje ze sztucznym sercem – i czuje się dobrze. Niedawno obchodził urodziny, skończył 67 lat.

– W piątki grywamy razem w karty, jest przy tym dużo śmiechu i radości – opowiada Jacek Waszak. – No i póki co, uczymy się tej pompy, tego, jak ona wpływa na każdy z organów.

Sztuczne serce ma podwójne znaczenie. Po pierwsze, ratuje życie. Bez niego pacjent nie miałby szans na kolejne miesiące. Po drugie – jest elementem terapii, krokiem do celu, jakim jest przeszczep prawdziwego serca. Czasem pacjent cierpi na dolegliwość, która go dyskwalifikuje jako biorcę. Gdy środki farmakologiczne nie są w stanie z tym sobie poradzić, a sam pacjent nie może już dłużej czekać na przeszczep, do akcji wkracza sztuczne serce. Ono być może pozwoli stopniowo unormować parametry, które wcześniej przeszkadzały w dokonaniu przeszczepu. Gdy to się uda – i gdy uda się sam przeszczep – będzie pełny sukces.

– Wszystko wskazuje, że w tym pierwszym przypadku finał będzie szczęśliwy – ma nadzieję knurowianin. – Gdy tak się stanie, to będzie „złoty skalpel” dla nas, w naszej psychice. Satysfakcja, że się udało – bo statuetka statuetką, ale najważniejsze jest ludzkie życie, o to przede wszystkim walczymy. Choć nagrody są, rzecz jasna bardzo miłe.

Po szczęśliwym finale pierwszego zabiegu będzie można myśleć o kolejnych. Nie brakuje pacjentów, w tym młodych, dla których byłaby to jedyna szansa na przeżycie. Zespół z zabrzańskiego Centrum planuje 1-2 takie operacje rocznie.

źródło: Przegląd Lokalny

foto: Puls Medycyny

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here